Nie trzeba mnie wyganiać, nie trzeba mnie odpychać
Obejmę jabłoń za szyję, zacznę z jabłonią usychać
Zapłaczę nad agrestem, przejdę się malinami
I będą skurczone liście
Jagody z czarnymi plamami...

Trzeba mnie wziąć do domu, przy stole dębowym posadzić
Trzeba mnie długo pieścić, po zimnych stopach gładzić
A kiedy sen mnie zmorzy albo zaleję się łzami
Długo po czole miedzianym ciepłymi wodzić ustami...



Zapytam wody, jakie oczy masz,

pośle za tobą w pogoń chmurę ptaków,
za góry za las.
Zapytam wody, jakie oczy masz
pośle za tobą w pogoń chmurę ptaków,
za góry za las. Pośle za tobą w pogoń
chmurę ptaków za góry za las.
Jak zechce w rzece zawróci woda, ale bez ciebie,
bez twego spojrzenia ja żyć nie mogę,
ale bez ciebie bez twego spojrzenia ja nie mogę żyć.