Nagle coś się kończy, jakby runął tobie śiat 

Pragneisz cofnąć czas na próżno
Nagle widzisz jasno tyle utraconych szans
Słów na które już za późno...

I zapominasz co dnia, że każda chwila do dar
Masz ją by móc przebaczać, kochać, zostawiać ślad

Nie ma sytuacji w której wolno ci się bać
Że na miłość jest za późno...

Nagle ktoś ci bliski znika zanim powiesz mu,
Że dla ciebie był jedyny...
Nagle życie minie jakbyś nigdy nie żył,
A ty nie będziesz tu bez winy

I zapominasz co dnia, że każda chwila do dar
Masz ją by móc przebaczać, kochać, zostawiać ślad

Żyjesz tu bez próby, ucieka ci sens
A tego co nagłe unikać wciąż chcesz
I pytasz i kryjesz,
Modlisz i boisz się

Szczęście przyjdzie nagle i w przebraniu które znasz
Spróbuj dostrzec je na nowo..
Dotknie twoich żagli, lekko muśnie twoją twarz
Spróbuj zawsze być gotowym.

Nie zapominaja co dnia, że każda chwila do dar
Masz ją by móc przebaczać, kochać, zostawiać ślad

Nie ma sytuacji w której wolno ci się bać
Że na miłość jest za późno...


Nie przychodzisz mi do głowy 

od miesięcy już
Wspomnień garść szuka dna
Szuka zapomnienia snu

Rozpuściłam Cię
W rosie moich łez

Zgubiłam klucz
od furtek i bram
zamknięte serce na kłódkę

Mam... Trwam... Mam... Trwam...

Czekam nadejście dnia
Dłonie składam w prośby gest
A za ściana ktoś łka
Może nie kochany też

Pogubiłeś sens
W cieniu mich rzęs

Posłucham słów
płynących zza ścian
Zamknięte serce na kłódkę

Mam... Trwam... Mam... Trwam...

Pogubiłeś sens...