Nie przychodzisz mi do głowy
od miesięcy już
Wspomnień garść szuka dna
Szuka zapomnienia snu
Rozpuściłam Cię
W rosie moich łez
Zgubiłam klucz
od furtek i bram
zamknięte serce na kłódkę
Mam... Trwam... Mam... Trwam...
Czekam nadejście dnia
Dłonie składam w prośby gest
A za ściana ktoś łka
Może nie kochany też
Pogubiłeś sens
W cieniu mich rzęs
Posłucham słów
płynących zza ścian
Zamknięte serce na kłódkę
Mam... Trwam... Mam... Trwam...
Pogubiłeś sens...
Ważka ma trzysta tysięcy luster w oku-uwierz w to
Jakże nieważkie jest wobec tego cudu nasz zło
Jesteś tutaj zaledwie chwilę,
Jedyny raz zjawiasz się.
Zrób co możesz,
Ale nie tyle, by cię ktoś zapamiętał źle.
Pozwól sobie na dar zdumeinia,
A znajdziesz sens- ufaj mi...
Zrób co możesz, by twe istnienie
Było całe jak kropla krwi...
Światło z odległej mgławicy gna tu sto milionów lat
Czy mija w drodze tysiące światów lepszych niż ten świat...?
Jesteś tutaj zaledwie chwilę
Jedyny raz zjawiasz się
Zrób co możesz ,
Ale nie tyle by cię ktoś zapamiętał źle
Pozwól sobie na zachwycenie,
A znajdziesz sens- ufaj mi...
Zrób co jeszcze masz do zrobienia
Cicho zamknij za sobą drzwi...
Wciąż nie za późno jest na odkrycie które zmieni Cię,
Że ty i ważka to jedno życie- dbaj o swoją część
Nie trzeba mnie wyganiać, nie trzeba mnie odpychać
Obejmę jabłoń za szyję, zacznę z jabłonią usychać
Zapłaczę nad agrestem, przejdę się malinami
I będą skurczone liście
Jagody z czarnymi plamami...
Trzeba mnie wziąć do domu, przy stole dębowym posadzić
Trzeba mnie długo pieścić, po zimnych stopach gładzić
A kiedy sen mnie zmorzy albo zaleję się łzami
Długo po czole miedzianym ciepłymi wodzić ustami...