Niestety nie dla mnie są noce samotne
Ja jestem zachłanna wspólnego snu
Splotu bez tchu, dotyku stóp i czułych gestów

Niestety nie dla mnie są myśli niewinne
Podniety mną rządzą nieskromne i złe
Inne niż te z jakich się składa wzór ascety

Nienasycenie płonie we mnie niemym ogniem
Niestety nie dla mnie są ducha zalety
Kobiety jak ja chcą przymierza ciał z kimś
Kto by miał światowy styl
A więc to nie Ty

Nienasycenie do nieba strąca mnie
Niestety nie dla mnie są chwile wytchnienia
Od zmysłów odejdę nie znajdą mnie
Aniele mój, niech zgaśnie me nienasycenie


Nie przychodzisz mi do głowy 

od miesięcy już
Wspomnień garść szuka dna
Szuka zapomnienia snu

Rozpuściłam Cię
W rosie moich łez

Zgubiłam klucz
od furtek i bram
zamknięte serce na kłódkę

Mam... Trwam... Mam... Trwam...

Czekam nadejście dnia
Dłonie składam w prośby gest
A za ściana ktoś łka
Może nie kochany też

Pogubiłeś sens
W cieniu mich rzęs

Posłucham słów
płynących zza ścian
Zamknięte serce na kłódkę

Mam... Trwam... Mam... Trwam...

Pogubiłeś sens...