I o co tyle milczenia?
Między nami niewiele się zmienia
To miłość jest inna
Niełatwa, nieskromna, niewinna
I o co tyle milczenia?
Lepiej mów, że mam serce z kamienia,
Że się zmieniam, jak moda, kobieta i szczęście i woda
Każda moja łza i wspomnienie chrztu
Popielata mgła, śnieg na szczycie gór
Tropikalny deszcz, lód na szklanki dnie
I mój złoty pot, gdy kochamy się
Mogą jutro być chmurą, rzeką
Mogą jutro być wieczną bielą
Mogą jutro być burzą, rosą
Mogą jutro być akwarelą
Chmurą, rzeką
Wieczną bielą
Burzą, rosą
Akwarelą
I o co tyle milczenia?
W takiej ciszy źle brzmi: "Do widzenia"
Ja nie proszę, nie płaczę
Ja kocham codziennie inaczej
Każda nasza noc do utraty tchu
Zakochany wzrok i spotkanie ust
Przenikanie dusz, obietnice Twe
I mój złoty pot, gdy kochamy się
Mogą jutro być inne, nowe
Mogą jutro być obłąkane
Mogą jutro być zgasłe, żadne
Mogą jutro być zapomniane
Inne, nowe
Obłąkane
Zgasłe, żadne
Zapomniane
Inne, nowe
Obłąkane
Zgasłe, żadne
Zapomniane
Inne, nowe
Obłąkane
Zgasłe, żadne
Zapomniane
Inne, nowe
Obłąkane
Zgasłe, żadne
Zapomniane
Rzucona w kąt, ja wiem - nie myślisz o mnie,
a jednak czekam tu jak pies, jak cień.
Zrobiłeś błąd - wybaczyć jestem skłonna
Ja jednak wiem jak uszczęśliwić Cię
Słyszałam to jak dziś pieściłeś inną
Jej płaski brzuch, jej most, jest gryf jej słój
Słabość to ludzka rzecz, nie jesteś winny,
opanuj się i znów bądź mój.
Przytul mnie - ukochaj mnie
Usłuchaj mnie - pamiętaj mnie
Przytul mnie i nastrój mnie
Na "a" , na "h", na "e"
Rzucona w kąt i w plusz mej czarnej urny,
czekam na dzień byś wszedł w mój siądmy prób.
Zabierz mnie stąd - weź me stęsknione struny.
Tyś jest mój pan, mój mistrz , mój dźwięk, mój Bóg.
Przytul mnie - ukochaj mnie
Usłuchaj mnie - pamiętaj mnie
Przytul mnie i nastrój mnie
Na "a", na "h" , na "e".