Gdy ruszyć chcesz w najdalszą z dróg

Tam, gdzie nie sięga wzrok
Musisz wziąć oddech i zrobić pierwszy krok

Choć w sercu lęk, nie cofaj się
Tylko tak warto żyć
W chmurach gdzieś lśni twój szczyt
Odważ się i idź

Świat kocha tych, co śmiało idą pod wiatr w nieznaną dal

Gdy ruszyć chcesz w najdalszą z dróg
Tam, gdzie nie, gdzie nie sięga wzrok
Musisz wziąć oddech i zrobić krok

Gdy ruszyć chcesz w tę najdalszą z dróg
Tam, gdzie nie sięga wzrok
Musisz wziąć oddech i zrobić krok

Kiedy ruszyć chcesz


Niestety nie dla mnie są noce samotne
Ja jestem zachłanna wspólnego snu
Splotu bez tchu, dotyku stóp i czułych gestów

Niestety nie dla mnie są myśli niewinne
Podniety mną rządzą nieskromne i złe
Inne niż te z jakich się składa wzór ascety

Nienasycenie płonie we mnie niemym ogniem
Niestety nie dla mnie są ducha zalety
Kobiety jak ja chcą przymierza ciał z kimś
Kto by miał światowy styl
A więc to nie Ty

Nienasycenie do nieba strąca mnie
Niestety nie dla mnie są chwile wytchnienia
Od zmysłów odejdę nie znajdą mnie
Aniele mój, niech zgaśnie me nienasycenie