Gdy byłam lekka jak jaskółczy sen
Lubiłeś nosić mnie w kołysce rąk
Wiązałeś rudą wstążkę
Aby nie dotknęło twego dziecka żadne zło
Czemu ja nic nie pamiętam Już
Czemu ty to całkiem inny ty
Każda łza ponoć powraca tu
Każdy gest zostaje
Chociaż my gaśniemy, jak wiatr
Znikamy, jak mgły
Gdy byłam mała
I par oczu stu potrzeba było aby dostrzec mnie
Mówiłeś mi: żyj do utraty tchu,
Pamiętaj kształty chmur i liści drzew
Dla ciebie chce być lekka, jak liść
Powiedz, że ja nie zgasnę jak wiatr
Nie zniknę jak mgła
Obiecaj mi
Że, tak jak łzy
Wrócimy tu
Znowu jestem tu
A niepamięć już mnie zna
Ten dom
Gdzie zupełnie inna ja
Sprzed lat
Myślałam, że już wiem
Zastanawiam się
Gdybym mogła spotkać ją
To czy
Umiałabym
Przekazać jej tych kilka cennych rad
Jak ma żyć, jak oswajać świat
Czy dziś już to wiem
Ślady dawno zatarł czas
I wiatr
A ta zapomniana ja
Sprzed lat
Nie, nie posłucha mnie
Może tak już jest
Że choć człowiek żyłby lat
I sto
Będzie wiecznie pytać się
By wciąż, wciąż wiedzieć coraz mniej
Ufamy światu a on nam jakby mniej
Ufamy światu, jak pąki kwiatów, gdy jesień jeszcze hen
Ty idziesz świecie w świat i nie oglądasz się
Ja świata poza tobą nie widzę
Najtrudniej kochać mniej
Im dalej nam świecie do siebie, tym nam i mniej tęskno
Za każdy gram manny niebieskiej płacę słona rzeką
Za każdy gram