Jest cicho tak,
Że u kresu dnia
Znajduje w piasku kształt zagubionych słów
Zmęczony wiatr usypia na rękach drzew
W końcu wieje tu od zawsze
Nim zawołasz mnie
Prawie czuje się szczęśliwa
Niestety nie dla mnie są noce samotne
Ja jestem zachłanna wspólnego snu
Splotu bez tchu, dotyku stóp i czułych gestów
Niestety nie dla mnie są myśli niewinne
Podniety mną rządzą nieskromne i złe
Inne niż te z jakich się składa wzór ascety
Nienasycenie płonie we mnie niemym ogniem
Niestety nie dla mnie są ducha zalety
Kobiety jak ja chcą przymierza ciał z kimś
Kto by miał światowy styl
A więc to nie Ty
Nienasycenie do nieba strąca mnie
Niestety nie dla mnie są chwile wytchnienia
Od zmysłów odejdę nie znajdą mnie
Aniele mój, niech zgaśnie me nienasycenie
Ja wiem, że zabraknie słów
Ale mimo to chcę pożegnać się
Pomyśl, że dana była nam
Tkliwość, która trwa
Dłużej niż jedno życie
Choć nie obiecuję Ci
Ze powrócę tu
By znów
Dotknąć Twoich ust
Wiedz, że Ty to me jedyne Niebo
Ty to me, Ty to me
Chociaż nie, nie obiecuję Ci
Ze powrócę tu
By znów
Dotknąć Twoich ust
Wiedz, że Ty to me jedyne Niebo
Ty to me, Ty to me