Ucisz się, moje serce rozedrgane.
To, co nocką ciemne jest, jasne stanie się nad ranem.
Cichajcie, żywioły wszechmogące i szaleńców myśli złe.
Jutro i wam wstanie słońce.
Odejdę, nie spamiętam, widać nie byłam święta,
widać źle mnie uczyli, widać za mało bili tata z mamą.
Nie myślcie o mnie źle, widać nam chodzi nie o to samo.
Polem, łąką, bliska skowronkom odchodzę.
Drogą, ścieżką, tam gdzie nie mieszkam, odchodzę.
Miedzą, rżyskiem, sama we wszystkim odchodzę.
Napisz do mamy, gdzie się spotkamy po drodze.