Zapisz swoję ulubione piosenki Anny Marii Jopek

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Proszę pozwól mi znów zasnąć we włosach twych

Chcę słyszeć twój sen i szept twojej krwi
Chcę dotyku twych ust tak czystego , jak chrzest
Nim zbudzi cię świt i chłód moich łez

Zanim chłód, zanim lęk, zanim świt , zanim dzień
Chcę strzec twego snu i tulić twój cień
Proszę pozwól mi znów czekać z tobą na deszcz
Być kroplą , co drży na skraju twych rzęs

I już nie chcę znać twoich snów
Proszę , miej własny świat
I wracaj , gdy chcesz , a ja
Będę tu
Nie mów mi , że nie ma nas
Lepiej nie mów nic

Proszę , pozwól mi raz jeszcze poczuć twój dreszcz
Niech w ciele mym gra , jak wiatr w skroniach wierzb
Pozwól , proszę niech noc ta odbierze mi wzrok
Ja źrenic mam sto na skórze mych rąk

Nie mów mi, że nie ma nas
Lepiej nie mów nic

Póki milczysz , ja wiem , że wciąż jeszcze jest czas
Chcę być światłem dnia, co pieści twą twarz
Proszę , pozwól mi dziś na tę ostatnią z prób
Nim odejdę stąd po śladach twych stóp


Słońce na niebie gaśnie za rzeką
Zmierzch ma zapach siana i snu
Pójdę przed siebie, pójdę daleko
Za ostatni las białych brzóz

Pójdę daleko, pójdę na łąki
Malowane złotem i rdzą
Zwierzę się wierzbom z naszej rozłąki
Wierzby wierzą szeptom i łzom

Tęsknię za Tobą, płaczę po Tobie
Płaczą ze mną rosy i mgły
W ciszy drżą słowa, których nie powiem
Bo rozumiesz je tylko Ty

Pójdę daleko, pójdę na łąki
Malowane złotem i rdzą
Zwierzę się wierzbom z naszej rozłąki
Wierzby wierzą szeptom
Wierzby wierzą szeptom
Wierzby wierzą szeptom i łzom

Pójdę daleko, pójdę na łąki
Malowane złotem i rdzą
Zwierzę się wierzbom z naszej rozłąki
Wierzby wierzą szeptom
Wierzby wierzą szeptom
Wierzby wierzą szeptom i łzom


Żył sobie raz sam malutki bit

samotny tak, że aż mi wstyd
i gdy pochmurne zaliczał dni
zwykł śpiewać, że bardzo mu się ckni.
Tak tęsknił biedak za bitami
- byliście sami tacy sami-
jak był samotny kolega bit,
gdy, łkając, sam wypełniał pit.
Latał więc nasz bit na prywatki,
dając tym samym przykład rzadki
bitu, co pląsał jak kobita-
lekko i zwiewnie przy big beat'ach.
Samotność jednak nie ma taktu,
zgorzkniały krążył to tam to tu,
aż kiedyś nucąc "Could you be loved"
zobaczył napis Microsoft.
Śmiało więc bit naciska Enter,
Wchodzi i widzi dużo pięter,
A każde jeden bit zajmuje
Tak dużo bitów tam bituje.
Na jego widok aż zawrzało;
"Ciebie nam tutaj brakowało,
31 plus ty to da
wspaniałych bitów 32!"
I żyją tak aż brak mi strof tu
Pod ciepłym dachem Microsoftu
I wierzę w nich jak w Króla Lwa,
Bo dają mi Start 32.
Microsoft, Start 32, Microsoft, Start 32...