Zapomnę, po kolei nasze dni,
zapomnę, jak cię nie zapomniał nikt,
zapomnę, że w życiu trafiłam na zdradę.
A po mnie nie zastanie nawet ślad,
ogromnie lubię zniknąć z twoich akt,
przytomnie zmieniłam fryzurę i adres.
Kosztownie wygląda twój błąd,
gdy dałeś mi dostęp do kont.
Zapomnisz o obiadach z drogich dań,
zapomnisz o powabach młodych pań,
komornik zamieni twe życie w makabrę.
Niestety nie dla mnie są noce samotne
Ja jestem zachłanna wspólnego snu
Splotu bez tchu, dotyku stóp i czułych gestów
Niestety nie dla mnie są myśli niewinne
Podniety mną rządzą nieskromne i złe
Inne niż te z jakich się składa wzór ascety
Nienasycenie płonie we mnie niemym ogniem
Niestety nie dla mnie są ducha zalety
Kobiety jak ja chcą przymierza ciał z kimś
Kto by miał światowy styl
A więc to nie Ty
Nienasycenie do nieba strąca mnie
Niestety nie dla mnie są chwile wytchnienia
Od zmysłów odejdę nie znajdą mnie
Aniele mój, niech zgaśnie me nienasycenie