Jest, czy się śni?
Już nawet nie wiem, noc, czy dzień...
Śladów po tobie szukam wciąż
I wciąż próbuje tęsknić mniej
Bądź sobie gdzie bądź
Z kimkolwiek bądź, jeżeli chcesz
Ślady po tobie zetrze czas
A po mnie ślady zmyje deszcz
A ja, bez zbędnych słów uciekam z twoich snów
Niech rozgrzeszy mnie i niech pocieszy cię
Łagodny anioł smutku
Jest, czy się śni?
Już nawet nie wiem, noc, czy dzień
Ślady po tobie widzę wciąż
Choć tak się staram tęsknić mniej
Jest, czy się śni?
Już nawet nie wiem, świt, czy zmierzch
Ślady po tobie zetrze czas
A po nas ślady zmyje deszcz
Tylko Ty.
Tylko Ty potrafisz rozgrzać lód i śnieg,
A w saniach wśród chmur
Rozanielasz mróz, jak szklistość rzek.
Mikołaju, bez ciebie nie ma świst,
Więc ... proszę, przyjdź.
Mikołaju, wiesz bez Ciebie nie ma świąt
Musisz przyjść.
Nie ma świąt bez Ciebie.
Na poczcie śpi marzeń pocztówka
I to niby nic, lecz cuda może zdziałać
Pocztówka do Świętego Mikołaja.
Złotówka i tylko pocztówka,
A dzieci jak my są wniebowzięte,
No bo cuda cuda zdziała
Pocztówka do Świętego Mikołaja.
Tylko Ty próbujesz unieść skromność
Tych najmniejszych próśb,
Tylko Ty rozśnieżać biel między nami,
Więc płoniemy w niej,
Mikołaju...
Na poczcie śpi marzeń pocztówka
I to niby nic, lecz cuda może zdziałać
Pocztówka do Świętego Mikołaja.
Złotówka i tylko pocztówka,
A dzieci jak my są wniebowzięte,
No bo cuda cuda zdziała
Pocztówka do Świętego Mikołaja.
Żył sobie raz sam malutki bit
samotny tak, że aż mi wstyd
i gdy pochmurne zaliczał dni
zwykł śpiewać, że bardzo mu się ckni.
Tak tęsknił biedak za bitami
- byliście sami tacy sami-
jak był samotny kolega bit,
gdy, łkając, sam wypełniał pit.
Latał więc nasz bit na prywatki,
dając tym samym przykład rzadki
bitu, co pląsał jak kobita-
lekko i zwiewnie przy big beat'ach.
Samotność jednak nie ma taktu,
zgorzkniały krążył to tam to tu,
aż kiedyś nucąc "Could you be loved"
zobaczył napis Microsoft.
Śmiało więc bit naciska Enter,
Wchodzi i widzi dużo pięter,
A każde jeden bit zajmuje
Tak dużo bitów tam bituje.
Na jego widok aż zawrzało;
"Ciebie nam tutaj brakowało,
31 plus ty to da
wspaniałych bitów 32!"
I żyją tak aż brak mi strof tu
Pod ciepłym dachem Microsoftu
I wierzę w nich jak w Króla Lwa,
Bo dają mi Start 32.
Microsoft, Start 32, Microsoft, Start 32...